Reklama1

HISTORIA

zabW miejscu, gdzie dziś rosną krzewy naszej winorośli, trzydzieści tysięcy lat temu biegały mamuty i nosorożce włochate.  Mamy na to dowody, choćby w postaci załączonego zdjęcia zęba zgubionego przez jednego z mamutów. Poza tym winnica graniczy z aż dwoma stanowiskami archeologicznymi, znaleziska z których można obejrzeć w wielickim muzeum. Już 10 000 lat temu w okolicach żródeł Wilgi założyli swoją osadę przybyli z południa  ludzie z tzw kultury lendzielskiej, którzy wytwarzali m.in amfory a i wino nie było im obce. Czy uprawiali tu winorośl trudno powiedzieć, choć wiemy na pewno, że później klimat tych stron pozwalał na uprawę winnic a najnowsze badania archeologiczne wskazują na to, że  za czasów Mieszka I winnice w Małopolsce nie były żadną nowością.

W średniowiecznej Polsce istniały nie tylko winnice klasztorne, ale i miejskie, przydworskie a nawet przyzagrodowe. Tak było aż do XV wieku, kiedy klimat w całej Europie gwałtownie się oziębił. Nawet na południu kontynentu winogrona nie dojrzewały, w Polsce zaś wymarzły prawie zupełnie. Z Małopolski krzewy vitis vinifera zniknęły na 500 lat. Wróciły bardzo niedawno.

mamut w

UPRAWA BIODYNAMICZNA

To  powrót do metod , które dla naszych pradziadów były oczywiste. Wymaga pokory wobec natury i szacunku dla wszystkiego, co żyje wokół nas. Tu nie chodzi o eksterminację wszystkich potencjalnie groźnych dla naszych upraw istot, tylko o stworzenie im takich warunków, żeby nie były w stanie się rozwinąc i zdominować środowiska.

Nie zmuszamy przyrody, żeby zachowywała się tak, jakbyśmy sobie tego życzyli, tylko staramy się bacznie ją obserwować i jak najlepiej wykorzystywać to, co nam oferuje. Nie marnować ogromnego potencjału tego miejsca. Wspólpracujemy z "rodzimymi mieszkańcami" tego miejsca. Dzięki jastrzębiom, które mieszkają w przylegającym do winnicy starodrzewie, nie mamy kłopotów ze szpakami objadającymi winnicę. Sam las chroni nas od północy przed mroźnymi wiatrami w zimie. Bażanty wyjadają wszystkie ślimaki w okolicy. Mrowie biedronek i muchówek pomaga utrzymać inne owady w ryzach. Dżdżownice wykonały olbrzymią pracę w poprawie struktury gleby. (prawdę mówiąc bez najmniejszej przesady należy im się pomnik, kiedy przejęliśmy pole, na którym kilkadziesiąt lat działał PGR, było ubite jak klepisko, dziś nie do poznania.) Tylko z zającami trudno nam do dziś dojśc do porozumienia, ale pracujemy nad tym. :-)

Nasi pradziadowie i nasza prababki świetnie zdawali sobie sprawę z tego, że kwiaty i zioła lepiej zbierać w innej fazie księżyca niż choćby rzepę czy brukiew na zimę. Wszyscy wiedzieli, że kto nie przestrzega ogólnie podówczas znanych zasad, źle na tym wychodzi, bo jego zapasy na zimę szybciej się psują. Zachłyśnięci nowoczesnym rolnictwem z nawozami sztucznymi i chemicznymi środkami ochrony roślin straciliśmy tę wiedzę wypracowaną przez pokolenia. Żmudnie próbujemy ją odtworzyć.

A co na to winorośl? Rośnie i wygląda na zadowoloną. :-) Jest też zdecydowanie bardziej odporna na choroby grzybowe. Na niskie tempratury również. Teoretycznie odmiany które uprawiamy, powinny gwałtownie zakończyć swój żywot przy -17 stopniach C. Ostatniej zimy przez kilka dni było -25 st.C. I prawie nie było śniegu...

ODMIANY

Nasz wybór padł na szlachetne odmiany winorośli europejskiej Vitis vinifera. Te same, którym sławę zawdzieczają Burgundia, Bordeaux, Szampania czy Alzacja.

Znaleźć u nas można Chardonnay, Rieslinga, Merlota, Caberneta, Muskata, Gruener Veltlinera i Pinot noir.

W tym roku dosadziliśmy jeszcze kilkaset krzewów Sauvignon Blanc i czekamy z niecierpliwością czy sobie poradzi.

To młoda winnica, nie wszystkim krzewom pozwalamy jeszcze rodzić owoce, by zbytnio ich nie osłabić. W owocującej już części znajdują się Chardonnay, Riesling, Cabernet i Merlot.

Zapisz